Reklama:





Zapraszamy:





Światła i cienie





Neron zmarszczył brwi, a wszyscy obecni spoj‧rzeli na mnie z przestrachem, jam się jednak nie przeraził, powiedziałem sobie:
— Jeśli uczciwy człowiek ma zostać pochlebcą, to
jaki los spotka biedną filozofię?
Seneka westchnął.
— To prawda — rzekł po namyśle—ale twój wy‧chowaniec, Persyusz, jest młodzieńcem o złotem sercu i szlachetnym charakterze, a Neron, to Neron; gdybyś był przewodnikiem
Nerona...
— Istotnie, Persyusz posiada wszystkie zalety, jakich można wymagać od młodego człowieka — przerwał stoik — lecz gdybym nie doprowadził go był do przekonania, że występek
jest szkodliwym i on mógł‧by zostać Neronem.
Seneka spojrzał na niego smutnym wzrokiem.
— O ileż szczęśliwszym jesteś ode mnie, lubo twój los mniej świetny od mojego!
— szepnął.— Nieraz nie godzę się w głębi serca na coś, jednak ustępuję...
Pragnę, dążyć do doskonałości, a nie mam siły wyrwać się z brudów i występków, które mnie otaczają, trzeba przestać marzyć, bym mógł nawet dorównać najlepszym, dość
mi będzie być lepszym od złych.
— Kto mierzy najwyżej, ten powinien dosięgnąć najwyższego ideału — rzekł Kornutus.
Wyraz ironii ukazał się na ustach Seneki.
— Piękne frazesy!
— wykrzyknął, zrozumiawszy przymówkę do swego stylu, z którego czuł się tak dumnym, jednak przyjdzie może czas, gdy ludzie zapomną o Kornutusie, a jeszcze czytać będą
chętnie owe frazesy Seneki.
— To prawdopodobne — odparł niewzruszony wyzwoleniec — lecz zdaniem mojem styliści, ci, którzy popisują się szumnymi frazesami, powinni się nazywać sztukmistrzami, nie
filozofami.
* * *
Niewesołe myśli, czarniejsze jeszcze niż przedtem, opanowały Senekę po oddaleniu się Kornutusa, byłby dał wiele za to, gdyby ów stoik był wziął jego stronę, słowa
jego nabawiły go niepokoju. Po chwili
jednakże wytłómaczył sobie jego zdania na swoją korzyść: polityk w nim, jak zawsze, zwyciężył filozofa.
— Kornutus jest nietylko gburem, lecz i niepraktycznym życiowo — rzekł sam do siebie — praktyka zmusza nieraz odstępować od teoryi.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 Nastepna>>