Światła i cienie





Gdy po pewnej chwili, wzrok jego przywykł do ciemności, wówczas począł rozróżniać postacie zgromadzonych; była ich spora liczba, nie przypuszczał, że nowa religia, której
Twórca dopiero przed dwudziestu laty zginął sromotną śmiercią, zdołała już zyskać w ce‧sarskiem mieście tak wielu wyznawców.
Klemens Flawiusz, szepnął mu, że to tylko mała cząstka wiernych w Rzymie, że każda dzielnica niemal ma swoje osobne miejsce zebrania.
Zdziwienie Brytanikusa rosło w miarę, jak przy‧patrywał się lepiej zgromadzonym.
Byli tam przeważ‧nie niewolnicy greccy, lub Rzymianie, na których twarzach ciężka praca i cierpienia moralne wycisnęły piętno niezatarte, lecz spojrzenia ich już wiały
rado‧snem upojeniem, a na czołach ich widniał spokój...
A dzieci i młodzież, tutaj zebrana, jakże niczem nie przypominali młodzieży, którą syn Klaudyusza przy‧wykł widywać w pałacach!
Tamci byli może piękniejsi klasycznymi rysami, odziedziczonemi po przodkach, lecz była to piękność czysto zmysłowa, gdy tłumiono w nich od dzieciństwa wszelkie objawy duszy, a
pielęgnowano tylko ciało.
Porządek nabożeństwa był niezmiernie prosty.
Najprzód zasiedli wszyscy razem do tak zwanej "Agape," uczty miłości, skromnej bardzo, złożonej z chle‧ba, ryby i wina, poczem, zamieniono ze sobą pocału‧nek pokoju.
Służący sprzątnęli stoły i ustawili ławy naprzeciw drewnianego pulpitu, przy którym stanęli Linnus biskup i dyakoni.
Brak przepychu w biednem tem zgromadzeniu, zastępował uroczysty nastrój wiernych, każdy z nich czuł, że na tę chwilę ważną spichlerz staje się dla nich domem Bożym...
Jedni klęczeli, drudzy stali, lecz wszyscy zdawali się być pogrążeni w gorącej modlitwie, zupełnie oderwani myślą od ziemi, jej trosk i kłopotów; duchem rozmawiali z
Nieskończonym i Wszechmogącym Bogiem, którego obecność czuli pośród siebie, i jak dzieci do tego Ojca najlepszego i najmiłosierniejszego wyciągali ramiona z prośbą, z
uwielbieniem i dziękczynieniem.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 Nastepna>>