Światła i cienie





W twa‧rzy Brytanikusa było tyle słodyczy, te marmurowe ry‧sy pełne wdzięku, zdawały się go prosić:
"Pozwól mi żyć!
"
Zdawały się mówić do niego:
"Jeszcze dzisiaj, potem wszystkiem, co między nami zaszło, mógłbym zostać twoim przyjacielem!
"
W duszy jego zrodził się niepokój, odwrócił spoj‧rzenie od popiersia wyobrażającego Brytanikusa i zaczął się przyglądać temu, co wyobrażało jego samego.
— Byłem pięknem dzieckiem,— rzekł półgłosem,— i tak czystem wówczas, tak szczęśliwem! — dodał z od‧cieniem żalu.
Pomiędzy biustami wisiało długie srebrne zwier‧ciadło, wzrok jego mimowoli się tam skierował.
— Jakżem dziś do tego dziecka niepodobny,— rzekł głośno.
I raptem twarz ukrył w dłoniach.
Gniew i zazdrość ucichły w tej chwili w jego sercu, opanował je smutek głęboki, tęsknota za minio‧ną przeszłością, pragnienie powrotu na drogę cnoty!
— Coraz niżej upadam!
— zawołał naraz z rozpa‧czą, — co czynić, by zatrzymać się nad przepaścią, do której dążę?
W tej samej chwili na progu sali stanął znów Tigellinus.
— Wracasz?
—zapytał go Nero.
— Przychodzę cię ostrzedz, iż Brytanikus już od godziny jest u Oktawii; podobno oddaliła całą służbę od siebie i coś radzą w tajemnicy.
Nero porwał się z miejsca.
— Nie, nie!—zawołał, odpowiadając własnym my‧ślom, — jeśli mam mieć spokój, Brytanikus musi umrzeć!
Po twarzy Tigellinusa przebiegł wyraz zadowo‧lenia.
— Teraz jesteś imperatorem, przed chwilą byłeś niewolnikiem,— rzekł.
— Tak! — potwierdził Nero.
* * *
W losach Onesimusa zaszła nagła zmiana.
Pudens został usuniętym z posady dowódcy stra‧ży pałacowej, pod pozorem korzystnego awansu, w rzeczywistości zaś chodziło o to, że centuryon, nadto sprzy‧jał Brytanikusowi,
a przytem Nero dowiedział się, kto podniósł na niego rękę owej pamiętnej nocy.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 Nastepna>>